Walka z stereotypami, czyli luźne przemyślenia emigrantki

   Na temat każdego narodu, języka, kraju i kultury krąży wiele stereotypów, które jak sama nazwa wskazuje nie są niczym „miłym”, słodkim i nie przyczyniają się do budowania pozytywnego wizerunku. Skąd się wzięły u mnie przemyślenia na ten temat? Otóż, mimo, że nie jestem wielką fanką piłki nożnej, nie mogę się doczekać Euro 2012, którego gospodarzem w tym roku będzie nasz piękny kraj ( oczywiście wraz z Ukrainą). 
Czytam sporo w internecie o Euro, o opiniach Polaków, o zdegustowanych obcokrajowcach, którzy „boją się” przyjechać do Polski, albo obsmarowują w swoich rodzimych gazetach polskie drogi, stadiony, tradycyjne potrawy czy ostrzegają przed epidemiami chorób (tak, tak! tu możecie sobie o tym poczytać ). Włos się na głowie jeży jak się czyta takie opinie, artykuły i rzeczywiście ktoś na przykład w Irlandii może sobie pomyśleć, że Polska to siedlisko chorób i że niewiele się różni od krajów trzeciego świata, mimo, że już osiem lat temu została członkiem Unii Europejskiej! 
Podróżowałam trochę po świecie, spotykałam różnych ludzi i nigdy nie wstydziłam się swojego słowiańskiego pochodzenia i tego, że jestem Polką. I dalej jestem dumna z tego, że urodziłam się w kraju nad Wisłą, który słynie z pracowitych ludzi, ambitnych i pięknych kobiet, różnorodności kulturowej i znanej na całym świecie gościnności. Owszem, są rzeczy i fakty, z których nie mamy powodów być dumni, ale nie chcę pisać o negatywach (na forach internetowych jest wystarczająco dużo jadu w komentarzach więc nie chcę dołączać do grona wiecznie niezadowolonych). Tak, to prawda, że Polacy uwielbiają narzekać, krytykować, „jęczeć”, ale taki już nasz „urok” i chyba nie pozostaje nic innego jak mieć po prostu swoje zdanie i nie zwracać uwagi na wiecznie niezadowolonych z życia :)
Odkąd mieszkam we Francji, obserwuję ludzi na ulicy, w sklepie, na poczcie, w szkole, wśród znajomych, z którymi się spotykam i co widzę? Wiele, wiele różnic, ale również sporo cech wspólnych z nami, Słowianami. 
Co nas, Polaków różni od Francuzów? Na przykład to, że u nas w Polsce każdy narzeka, że nie ma pieniędzy, że jest mu ciężko, że ledwie wiąże koniec z końcem itd. Tu we Francji nie rozmawia się o zarobkach, o pieniądzach. Ludzie nie narzekają, że nie mają za co kupić chleba, a uwierzcie mi, że nie każdy Francuz to bogacz i nie mówię tu również o ludziach z krajów postkolonialnych, którzy przybyli do kraju nad Sekwaną by żyć na garnuszku państwa. Mówię o normalnych ludziach, którzy pracują 5 dni w tygodniu, utrzymują rodzinę i potrafią się uśmiechać i być szczęśliwi. Po prostu! Nawet gdyby Polska była krajem miodem i mlekiem płynącym, to i tak Polacy by narzekali, bo taki już ich urok ;)
Kolejna kwestia: stereotyp zadbanej, eleganckiej, francuskiej kobiety. Hmmm…. zastanówmy się… Nie wiem czy do końca mam prawo się na temat wypowiadać ponieważ mieszkam w małym mieście, a nie na przykład w Lyonie, czy Paryżu, więc nie mogę tu obserwować rewii mody na ulicach ani nie wiadomo czego ;) Owszem kobiety bardziej dojrzałe, po czterdziestce są bardzo szczupłe z reguły, bardzo, ale to bardzo eleganckie, zadbane, mówiąc kolokwialnie są po prostu dobrze „zrobione”. 
Co do młodych dziewczyn, to każda ma swój styl, aczkolwiek zauważyłam ogromną tendencję do przesady w makijażu… Już czternastolatki mają na sobie takie ilości pudru, cieni do powiek i różnego rodzaju innych „upiększaczy”, że wyglądają dość wulgarnie i niesmacznie. Poza tym przoduje tu moda na tatuaże, kolczykowanie ciała i obwieszanie się złotą biżuterią w nadmiarze… Ech, mogę śmiało stwierdzić, że Polki mają większą klasę, wdzięk i jakiś taki wrodzony urok. Naprawdę! Polki są przepiękne i mają to coś, nawet jeżeli nie nałożyły grubej warstwy makijażu, kolejnych trzech kilogramów biżuterii itd.
Tak więc kochane Polki: możecie śmiało być dumne ze swojego pochodzenia, korzeni i urody. Poza tym historia naszego kraju pokazuje jak silnym jesteśmy narodem, jak zaradnym i jak przedsiębiorczym! Walka ze stereotypami nie jest łatwa i chyba jeszcze nigdy nikomu nie udało się jej wygrać. Nie warto jednak się tym zamartwiać ponieważ mamy tyle powodów do dumy! Ja zawsze podkreślam swoją polskość, kocham swój kraj, język, kulturę i nie rozumiem ludzi, którzy wstydzą się swojego pochodzenia. 
Uwierzcie mi, że nawet w tak rozwiniętym kraju jak Francja, widok brudnego, pijanego, bezzębnego faceta na ulicy nie jest czymś nienormalnym – tu też spotkałam takich ludzi, bo na całym świecie jest ich pełno i Polska nie jest w tym przypadku żądnym przodownikiem! Nie możemy sobie dać tego wmówić i tyle!
Kończę ponieważ mogę tak pisać i pisać, a nie chcę Was zanudzać ;) Jestem ciekawa jednak Waszych opinii na temat stereotypów, na które czekam z niecierpliwością :)
Zdjęcie koszulki z internetu

Advertisements

2 myśli nt. „Walka z stereotypami, czyli luźne przemyślenia emigrantki

  1. Ja mieszkałam w Lyonie a teraz w Paryżu i z racji zawodu (jestem wizażystką i stylistką) zwracam uwagę na kobiety, ich stroje i makiajże i doszłam do wniosku, że jest z tym tak jak wszędzie: są ładne i zadbane, są też takie, które nie przyzwiązują wagi do wyglądu. W Polsce też tak jest:)

    Lubię to

  2. Dokładnie, wszędzie można spotkać rożne typy kobiet i mężczyzn: zadbanych i takich, którzy nie przywiązują wagi do swojego wyglądu. Generalnie jednak uważam, że my Polki, mamy prawo być dumne bo jesteśmy piękne :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s