Coś dla ciała ;)

Post o francuskich kosmetykach planowałam wrzucić już jakiś czas temu, ale jakoś się nie składało… Dziś chcę się z Wami podzielić swoimi subiektywnymi opiniami na temat niektórych francuskich kosmetyków, które dane mi było wypróbować na własnej skórze.
Zacznę może od tego, że moja skóra jest bardzo wrażliwa, a więc kupując nowości do mojej kosmetyczki kieruję swe kroki do apteki, lub drogerii, która w swojej ofercie posiada tak zwane dermokosmetyki, czyli preparaty, które w odpowiedni sposób „zaopiekują się” moją problemową cerą. Nie kupuję raczej kosmetyków w supermarkecie, gdyż im po prostu nie ufam i boję się traktować nimi swoją cerę…
Z czystym sumieniem mogę polecić kosmetyki francuskiej firmy Uriage, której produkty zawierają wodę termalną z uzdrowiska Uriage les Bains. Osobiście używam kremu matującego na dzień i żelu do oczyszczania twarzy tej marki i bardzo sobie chwalę ich właściwości. Nie mają intensywnych, sztucznych i chemicznych zapachów, nie wysuszają skóry i nie powodują podrażnień (jak na przykład w moim przypadku sławetne kosmetyki Laboratorium Vichy, które omijam szerokim łukiem). 
Żel oczyszczający do cery mieszanej i tłustej

Krem matujący do cery mieszanej i tłustej

Kobiety z innymi typami cery (sucha, normalna, naczynkowa, trądzikowa) również znajdą coś dla siebie w bogatej ofercie firmy Uriage. Osobiście polecam kosmetyki tej firmy wszystkim paniom, które chcą zadbać o swoją cerę za pomocą produktów bardzo wysokiej jakości, które jednocześnie nie zrujnują domowego budżetu. Ceny produktów firmy Uriage plasują się pomiędzy około 40 zł, a 130 zł. Nie jest to może zbyt „niska” cena, ale uważam, że warto dbać o siebie inwestując w dobre preparaty. Osobiście również wolę zapłacić za kremy Uriage niż przepłacać za wątpliwą jakość kosmetyków Vichy. Podkreślam jednak, że to moja subiektywna ocena i każda z Was może mieć inne zdanie i doświadczenia :)
Kolejnymi wartymi uwagi markami dermokosmetyków są Avène i Bioderma. Z produktów marki wymienionej w pierwszej kolejności używam kremu pod oczy i kremu zwalczającego niedoskonałości cery. Mimo tego, że okres dojrzewania i burzy hormonalnej dawno mam już za sobą, niestety od czasu do czasu muszę sobie jakoś radzić z niechcianymi „niespodziankami” na swojej twarzy ;) Pomagają mi w tym:

Płyn oczyszczający do cery mieszanej
Krem zwalczający niedoskonałości cery

Innym kosmetykiem firmy Avène, z którym się nie rozstaje jest krem pod oczy, który świetnie odżywia delikatną skórę wokół oczu, nawilża i skutecznie zwalcza oznaki zmęczenia lub niewyspania:

Paradoksalnie moja cera jest mieszana, ale skóra pozostałych części ciała – bardzo sucha. Niedawno odkryłam fenomenalny balsam do ciała do skóry bardzo suchej, który momentalnie przynosi ulgę szorstkiej skórze, szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej, klejącej warstwy. Jedyne co mi trochę przeszkadza, to dość intensywny, perfumowany zapach, co jednak jest do przejścia biorąc pod uwagę właściwości i działanie balsamu. Nie wiem czy kosmetyki tej firmy są dostępne w Polsce, ale jeżeli będziecie kiedykolwiek miały okazję je spotkać, to warto zastanowić się nad ich zakupem:
Balsam nawilżający do ciała, do skóry bardzo suchej
Jedną z moich ulubionych, sprawdzonych i uwielbianych francuskich marek dermokosmetyków jest La Roche-Possay. Dla kobiet, które tak jak ja, mają cerę mieszaną, ale wrażliwą i ze skłonnością do wyprysków polecam podkład Toleriane Teint Fluid. Bardzo dobrze kryje wszelkie niedoskonałości, wyrównuje koloryt cery, świetnie matuje i nie spływa po kilku godzinach. Trzeba jednak bardzo uważać przy doborze odpowiedniego odcienia aby po jego nałożeniu nie uzyskać efektu maski. Generalnie podkład nadaje się bardziej na zimę i okresy przejściowe niż na lato. Polecam również korektor w pędzlu z tej samej serii, który zatuszuje cienie pod oczami i wyrówna inne drobne plamki:

Podkład w płynie, intensywnie kryjący
Korektor w pędzlu
Kilka tygodni temu skusiłam się również na terapię wzmacniającą do włosów pod nazwą Inneov. Jak można przeczytać na stronie internetowej suplementów są one efektem: ZAAWANSOWANYCH BADAŃ FIRMY NESTLÉ NAD SPOSOBEM ŻYWIENIA I L’ORÉAL NAD BIOLOGIĄ SKÓRY I WŁOSÓW. Póki co łykam po dwie tabletki każdego dnia od ponad trzech tygodni, ale żadnych efektów nie widzę. Producent sugeruję, iż kuracja ma przynieść efekty po okresie co najmniej trzech miesięcy stosowania preparatu. Jestem więc cierpliwa i czekam :) Zobaczymy czy „faszerowanie się” magicznymi tabletkami da efekty za kilka miesięcy ;)
Na koniec chciałabym również wspomnieć o znanej, luksusowej marce francuskich kosmetyków, a mianowicie o L’Occitane en Provence. Przyznaję się od razu, że nie było mi jeszcze dane spróbować żadnego kosmetyku tejże firmy, ale z opinii znajomych i koleżanek wiem, że warto się nimi zainteresować. Są to produkty już naprawdę z „wyższej półki”, dlatego póki co ich ceny mnie skutecznie zniechęcają… Są to kosmetyki całkowicie naturalne, ekologiczne, bezpieczne dla każdego typu cery – podobno ;) Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie mi dane wypróbować na własnej skórze produkty tej luksusowej marki. 

L'OCCITANE en Provence - Portal
Logo marki
I już tak naprawdę na koniec: wszystkie kosmetyki wyżej wymienione i opisane, są moim subiektywnym wyborem i ich polecenie jest tylko i wyłącznie moją własną decyzją. Nikt mi nic nie sugerował ani nie prosił o „reklamę” w/w produktów. Wszystkie kosmetyki sprawdziłam na własnej skórze dlatego z czystym sumieniem mogę je zarekomendować.  

Wszystkie zdjęcia produktów pochodzą z stron internetowych i odnalazłam je poprzez wyszukiwarkę google.

Pozdrawiam upalnie :)
              
Reklamy

Jedna myśl nt. „Coś dla ciała ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s