Marzenia o emigracji kontra rzeczywistość, czyli kilka porad dla tych, co planują wyjazd do Francji. Część II

    Poprzedni post z poradami dotyczącymi początków na emigracyjnej drodze spotkał się z dość sporym zainteresowaniem ze strony czytelników bloga. Żałuję jedynie, iż niewiele osób zdecydowało się na pozostawienie komentarza – myślę, że dziewczyny, które mieszkają we Francji mogłyby się podzielić swoim doświadczeniem. Jeżeli uważacie, że w poprzednim wpisie brakuje jakichś dodatkowych, praktycznych informacji – czekam na Wasze sugestie :)
Dziś kolejna porcja rad i moich subiektywnych obserwacji, które mam nadzieję okażą się przydatne dla wszystkich tych, którzy marzą o życiu w pięknej Francji. Dziś napiszę o jednym chyba z ważniejszych aspektów, jakim jest poszukiwanie zatrudnienia.

PRACA

To temat rzeka i wszystko zależy od tego czy wyjeżdżamy do Francji np. na kontrakt, który podpisujemy będąc jeszcze w Polsce, czy wyjeżdżamy „w ciemno” i w planach mamy poszukiwanie zatrudnienia już na miejscu. Ci, którzy marzą o emigracji i myślą, że łatwo znajdą pracę we Francji praktycznie od zaraz – mogą się gorzko rozczarować. Znam sporo dziewczyn, które tak jak ja przyjechało tutaj ze względu na swojego partnera czy męża, kompletnie nie znając języka i tutejszych realiów. Wiele z tych kobiet nawet przez kilka lat szukało pracy i nadal jej nie ma.

Tak jak pisałam w poprzednim poście – podstawą jest znajomość języka, bez której to nie mamy co marzyć o znalezieniu ciekawej, ambitnej i dobrze płatnej pracy. Poza tym nie raz już usłyszałam np., że moje polskie dyplomy mogę sobie między bajki włożyć. Niby nasze studia są ważne, ale Francuzi wolą swoje, rodzime papierki i niestety podkreślają to na każdym kroku. Nie oznacza to, że polskie wykształcenie jest funta kłaków warte, ale jednak gdy przychodzi co do czego, to często można usłyszeć pytania w stylu: a nie chciałaby pani jakichś francuskich studiów skończyć? Nie mam tego w planach i nadal utwierdzam się w przekonaniu, że mój dyplom magistra znad Wisły jest wystarczający. Dla tych jednak, którzy mają możliwość ukończenia uczelni we Francji – bardzo polecam rozważenie takiej ewentualności. Na pewno nie zaszkodzi, a może tylko i wyłącznie pomóc.

Jak zacząć szukanie pracy?

Wiem, że w Polsce Urząd Pracy niezbyt dobrze się kojarzy. Muszę jednak przyznać, że tutejszy jego odpowiednik, czyli Pole emploi, to zupełnie inna bajka. Owszem, znalezienie pracy dzięki w/w urzędowi nie jest w żaden sposób gwarantowane, ale warto się tam zarejestrować, gdyż możemy dzięki temu zyskać dość sporo różnych „bonusów”. To właśnie dzięki Pole emploi odbyłam dwa, trzymiesięczne kursy językowe oraz trzy krótkie staże. Poza tym istnieje szansa, że urząd pracy wyśle nas na kursy doszkalające lub formacje przygotowujące do wykonywania jakiejś konkretnej pracy. Co ważne – dzięki temu, iż będziemy w Pole emploi zarejestrowani, to wszelkie koszta takich kursów, szkoleń czy formacji ponosi właśnie powyższy urząd.
Ponadto na stronie Pole emploi można znaleźć wiele ofert pracy we wszystkich regionach Francji. Ogłoszenia dotyczą bardzo wielu branż i sektorów działalności. Nie są to zazwyczaj oferty z tzw. „najwyższej półki”, ale myślę, że można przeglądać i wysyłać aplikacje – od czegoś przecież trzeba zacząć :)

Francuzi, to naród bardzo zasadniczy i nie ma mowy o błędach ortograficznych, gramatycznych czy stylistycznych w CV, czy listach motywacyjnych. Klarowność, przejrzystość i zawartość merytoryczna w naszych dokumentach aplikacyjnych, to podstawa. Być może wydaje się Wam idiotyczne, że piszę o rzeczach niby tak oczywistych, ale uwierzcie mi: wiem z pierwszej ręki jakie „kwiatki” ludzie potrafią powypisywać w swoich życiorysach i listach motywacyjnych (mój mąż często rekrutuje ludzi do pracy u siebie w firmie i czasami opowiada mi różne historie). Co ważne: CV we Francji powinno być trochę inaczej skonstruowane niż takie polskie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Wiadomo, że wykształcenie i znajomość języka, to bardzo ważna informacja dla potencjalnego pracodawcy, ale najistotniejsze są kompetencje, które posiadamy do wykonywania danej pracy. Pracodawcę najbardziej interesuje to, co tak faktycznie i praktycznie potrafimy (znajomość programów komputerowych i języków obcych, umiejętność zarządzania zespołem, obsługa kasy fiskalnej, zdobyte doświadczenie na podobnym stanowisku itd.). CV i list motywacyjny powinny być dostosowane do konkretnej oferty, na którą aplikujemy i raczej należy zapomnieć o tzw. hurtowym wysyłaniu aplikacji w ciemno.

W internecie można znaleźć mnóstwo stron z ogłoszeniami o pracę. Wybierając sektor działalności i region odnajdziemy oferty, które być może nas zainteresują. Z własnego doświadczenia wiem, że w małych miastach i miasteczkach jest o wiele trudniej o zatrudnienie. W Paryżu pracy jest sporo, ale za to koszt życia i utrzymania, również nieporównywalnie większy do mniejszych miast. Tak więc decyzję o wyborze miejsca zamieszkania warto przemyśleć dwa razy. Wiem, że czasami nie ma się wyboru (my z mężem niestety go nie mieliśmy), ale gdybyśmy mogli zdecydować gdzie chcielibyśmy zamieszkać, stawialibyśmy na Lyon albo Dijon. Paryża w ogóle nie bierzemy pod uwagę. No, ale to tak na marginesie w ramach osobistej dygresji ;)

We Francji sprawdza się często wysyłanie tzw. kandydatur spontanicznych. Jak to wygląda? Wybieramy sobie firmę/ placówkę, w której chcielibyśmy pracować i wysyłamy do niej swoją aplikację. W takiej sytuacji warto zaznaczyć jaki dział, bądź stanowiska nas interesują, tak aby potencjalny pracodawca mógł wiedzieć czy potrzebuje akurat kogoś takiego jak my. Jeżeli okaże się, że w chwili obecnej nie prowadzona jest żadna rekrutacja, to firma/ placówka/ urząd będą miały naszą aplikację w bazach danych i zawsze istnieje szansa, iż w przyszłości się do nas odezwą.

Może Was to zaskoczyć, ale tzw. poczta pantoflowa i sieć kontaktów oraz koneksji ma we Francji często ogromne znaczenie podczas poszukiwań. Ludzie tutaj nierzadko polecają się nawzajem, co nie ma żadnego związku z korupcją, czy jakimiś niecnymi praktykami. Nie ma również co liczyć na taryfę ulgową, jeżeli uda nam się pracę otrzymać dzięki sieci kontaktów – owszem, ktoś nam pomógł bo nas polecił, przeszliśmy proces rekrutacji i zaczęliśmy szczęśliwie pracować, ale to nie znaczy, że będziemy traktowani jak ktoś wyjątkowy. Pracować i szanować swoje stanowisko trzeba niezależnie od tego czy ktoś nam w jakiś sposób delikatnie pomógł, czy też nie.

Co jeszcze warto wiedzieć szukając pracy:

  • CV i listy motywacyjne nadal we Francji bardzo często wysyła się zwykłym listem, a nie drogą elektroniczną – prawda, że fajnie? :)
  • Listy motywacyjne często w takich sytuacjach pisze się ręcznie
  • Warto przejść się również osobiście do miejsc, w których chcielibyśmy pracować – pierwsze wrażenie jest często bardzo istotne i może pomóc chociażby dostać się na rozmowę kwalifikacyjną (wysłana aplikacja może zaginąć w gąszczu setek maili)

W jakich zawodach najłatwiej o pracę we Francji?

Wiem, że czasu cofnąć nie mogę, ale jedną z decyzji, których żałuję jest ta o wyborze kierunku studiów. Skończyłam kulturoznawstwo na SWPS w Warszawie i podyplomowe studia z marketingu kultury na UW. Wszystko pięknie i zajęcia ze studiów wspominam z łezką w oku bo takie były ciekawe, ale cóż mi z tego przyszło? Nie mam żadnej konkretnej specjalizacji, zawodu czy fachu w ręku. Jestem humanistką i nie dla mnie ekonomia, inne bankowości czy medycyna, ale brak konkretnego zawodu, który dałyby mi moje studia, odbija się teraz szerokim echem i sprawia sporo problemów. Wydawać by się mogło, że po kulturoznawstwie mogę robić mnóstwo różnych rzeczy, ale co z tego skoro żadnych konkretów mi to nie dało?

Szczerze i naprawdę z dobroci serca polecam każdemu kilkakrotne zastanowić się nad wyborem studiów, gdyż ta decyzja może później odbijać się nam czkawką. Uwierzcie mi, że po takich kierunkach studiów jak kulturoznawstwo, stosunki międzynarodowe, politologia, filozofia czy psychologia ciężko będzie znaleźć pracę „w zawodzie” o ile w ogóle o jakimś konkretnym fachu w przypadku takich ogólnych studiów (poza psychologią oczywiście) możemy tu mówić. Nie mam zamiaru nikogo w tym momencie urazić ani zniechęcić, gdyż sama jestem humanistką z krwi i kości i nie mogłabym studiować np. medycyny, czy informatyki. Po latach od skończenia uczelni widzę jednak, że wybór studiów, to naprawdę bardzo poważna i istotna kwestia. We Francji liczą się konkrety, czyli dyplom, który da nam ZAWÓD, a nie tylko tytuł magistra przed nazwiskiem.

Powracając jednak do tematu związanego z zawodami, które we Francji „mają wzięcie”, to chyba żadnym zaskoczeniem nie będzie, gdy wymienię:

  • informatyków
  • programistów
  • inżynierów różnej maści: budowy maszyn, elektroników, chemików, itd.
  • fizjoterapeutów
  • lekarzy
  • sprzedawców
  • dentystów
  • zawodowych muzyków (np. nauczycieli gry na instrumentach, muzyków orkiestrowych, itd.)
  • kucharzy
  • ekonomistów i ludzi z branży bankowości

Jeżeli macie to szczęście i wykonujecie któryś z powyższych zawodów a do tego znacie świetnie francuski – raczej nie będzie mieć problemów ze znalezieniem zatrudnienia nad Sekwaną (oczywiście czeka Was nostryfikacja dyplomu, ale tym nie radziłabym się zrażać – jest to czasochłonne, ale wykonalne).

We Francji są również zawody, które „czekają” na imigrantów, gdyż rodowici Francuzi nie chcą ich wykonywać. Należą do nich między innymi:

  • opiekunowie osób starszych i niepełnosprawnych
  • sprzątaczki i gosposie
  • wszelkiej maści pracownicy fizyczni, czyli ludzie z branży budowlanej, remontowej
  • osoby do prac sezonowych przy zbiorze tabaki, winogron, brzoskwiń, itd.

O poszukiwaniach pracy we Francji mogłabym pisać jeszcze wiele, ale może pokuszę się o dodatkowy post w tej kwestii. Nie wyczerpałam wszelkich tematów związanych z szukaniem zatrudnienia i swojej drogi zawodowej, a więc na pewno w ciągu najbliższych dni na blogu pojawi się kolejny wpis z tym związany.

Jeżeli macie jakieś uwagi, własne doświadczenia – podzielcie się w komentarzach.

Chciałabym zaznaczyć, że nie miałam zamiaru nikogo ani urazić, ani zniechęcać jeżeli chodzi o marzenia o emigracji do Francji. Mieszkam tu od 2,5 roku i nie raz dostałam dość ostro po nosie, a więc jestem po prostu realistką. Nie chciałam opisywać tutejszych realiów w „różowych barwach”, gdyż nie miało by to najmniejszego sensu. Wiem, że każdy jest inny, każdy ma swoje marzenia, plany, wykształcenie i każdemu może się udać. Chciałam jedynie podkreślić, że na emigracji nigdy nie jest z górki jeżeli chodzi o sprawy zawodowe i że należy brać pod uwagę wszelkie scenariusze. Wszystkim tym, którzy marzą o wyjeździe do Francji życzę powodzenia z całego serca i trzymam za nich mocno kciuki :) Z przyjemnością odpowiadam też na wiele maili z zapytaniami o życie we Francji i na kolejne również z radością odpiszę :)

Tymczasem pozdrawiam serdecznie deszczowego dziś Pontarlier!

Reklamy

9 myśli nt. „Marzenia o emigracji kontra rzeczywistość, czyli kilka porad dla tych, co planują wyjazd do Francji. Część II

  1. Kolejny swietny post – bardzo dobrze, ze piszesz o utrudnieniach, bo coz, jak sie juz prace znajdzie to polowa sukcesu. I znow podpisalabym sie pod kazdym slowem!

    Chcialam jeszcze spytac, o ile to niezbyt niedyskretne, czy ty znalazlas prace? Ja jeszcze studiuje, ale juz slyszalam o przypadkach od kolezanki, ktora mieszka w Strasbourg pod tytulem „Moze Pani zapomniec, jesli nie jest Pani z Francji”.

    Naprawde deszczowo? W Angers slonce grzeje az milo, wysylam Ci go troszke ^^

    Lubię to

  2. Bardzo dziękuję za komentarz :) Bałam się trochę (i nadal obawiam), iż post może zostać różnie odebrany. Napisałam to, co czuję, że powinnam innym przekazać. O mojej sytuacji „zawodowej” napiszę w kolejnym poście.

    A na słońce czekam jak na zbawienie bo wieje u nas iście jesienną aurą i patrząc w kalendarz nie mogę uwierzyć, że dziś 2 lipca, gdyż to co mamy za oknem przypomina raczej końcówkę września ;)

    Pozdrowienia!

    Lubię to

  3. Masz racje bez znajomosci jezyka daleko sie nie zajedzie – czasem wystarczy ta nieco wyzsza podstawowa i siec kontaktow i mozna zaczac dzialac. Francuzi jako narod lacinski duzo paplaja takze tez warto przedstawiac swoja aktualna sytuacje podczas spotkan towarzyskich-nie uzalac sie nad soba tylko otwarcie o sobie mowic-a noz widelec spotkamy kogos kto nam moze lekko pomoc. I nie mozna wspierac ich w przekonaniu ze Polak kojarzy sie tylko z sprzataniem, piciem czy kradzieza – niestety wielu tak nas spostrzega. Wczoraj bedac w na kolacji w resto slyszalam rozmowe mlodych Francuzow o…zatrudnianiu sprzataczek polskich…jeden zadal pytanie podczas rekrutacji: czy od dawna pani chciala sprzatac, itp. Jednym slowem wielka szydera. Moj narzeczony byl bardzo zbulwersowany i chcial im zwrocic uwage ale chyba szkoda czasu na edukowanie „tych panow”. Pozdrawiam z Paryza ;)

    Lubię to

  4. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Niestety nadal we Francji pokutuje stereotyp Polaka pijaka, robotnika najniższego szczebla lub właśnie pani do sprzątania. Przykre to i zawsze we francuskim gronie staram się jak najwięcej mówić o Polsce i Polakach dobrego, oczywiście bez jakichś przesadnych hymnów pochwalnych, aby nie zrobić z siebie kretynki ;) W ogóle wiedza Francuzów o Polsce jest dość znikoma. Ostatnio jeden chłopak (młodzieniec lat 21) zapytał mnie czy przed przyjazdem do Francji wiedziałam co to jest barbecue… Takich „głupich” pytań słyszałam już wiele. Czasami mnie denerwują, ale częściej po prostu śmieszą, gdyż obnażają ignorancję i niewiedzę Francuzów. Cieszę się, że moja francuska rodzina kocha Polskę, bywa w naszym kraju od czasu do czasu i chętnie mówi o nim swoim znajomym Francuzom. Walka ze stereotypami, to jak walka z wiatrakami niestety… Pozdrawiam serdecznie ze słonecznego dziś w końcu Pontarlier :)

    Lubię to

  5. Fajny post :) Mam nadzieję, że mi uda się znaleźć szybko jakąś fajną, stabilną pracę. Chociaż boję się, bo jednak będę mieszkać raczej w małym mieście. Co do szukania pracy, ja dostałam zupełnie inne podpowiedzi od znajomej, która tam wyjechała kilka lat temu. Może jeszcze o nich wspomnisz przy kolejnym poście.

    Lubię to

  6. Petite Irio, nie chciałam, aby post był za długi, a więc na pewno w kolejnym wpisie napisze o jeszcze co najmniej dwóch pomysłach na pracę we Francji. Jestem bardzo ciekawa rad Twojej znajomej :) Jakbyś mogła podzielić się nimi w komentarzu, to by było super. No i oczywiście życzę Ci, abyś szczęśliwie znalazła jak najszybciej pracę we Francji:) Domyślam się, że znasz już trochę język, a dzięki zajęciom na uniwersytecie uduskonalisz swoje umiejętności i wszystko potoczy się dla Ciebie pomyślnie. Pozdrawiam serdecznie :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s