Bez komputera jak bez reki, czyli katastrofa informatyczna

Kilka dni temu prawie spadlam z kanapy nie mogac odpalic swojego laptopa. Okazalo sie, ze twardy dysk jest uszkodzony i najprawdopodobniej nalezy go wymienic… Cena za taka usluge + odzyskiwanie danych z komputera zwalila mnie z nog i wprawila w konsternacje… Teraz uzywam wiec archaicznego laptopa mojego meza, ktory kurzyl sie gdzies w szafie i prawie zapomnielismy o jego istnieniu (stad brak polskich znakow – wybaczcie).

Samego laptopa nie jest mi zal, ale na pewno bije sie teraz w piers, iz nie przyszlo mi do glowy by wszelkie zdjecia i wazne dokumenty zgrywac np. na jakis zewnetrzny dysk – tak na wszelki wypadek. Mowi sie, ze przezorny, zawsze ubezpieczony, a ja w tym momencie tak zawalilam sprawe. No nic, stalo sie i pozostaje miec teraz jedynie nadzieje, ze uda sie odzyskac zdjecia i inne pliki, ktore maja dla mnie dosc spora wartosc.

Postanowilam napisac o tym na blogu, aby uczuclic wszystkich i przestrzec przed popelnieniem bledow, ktorych mi niestety nie udalo sie uniknac. Mleko sie rozlalo, a teraz trzeba szukac rozwiazania tego calego ambarasu. Pamietajcie wiec aby ZAWSZE robic kopie zapasowe i pamietajcie rowniez, ze taki oto urok rzeczy martwych: psuja sie w najmniej spodziewanym momencie.

W przygotowaniu post o naszym tygodniowym wyjezdzie do Niemiec, gdzie udalo nam sie zwiedzic Freiburg, Augsburg, Monachium i Norymberge. Cale szczescie zdjecia z tego wyjazdu zostaly jeszcze na aparacie ;)

Slonecznego popoludnia!

Reklamy

3 myśli nt. „Bez komputera jak bez reki, czyli katastrofa informatyczna

  1. Mogę powiedzieć jedno: jak dobrze Cie rozumiem i jak dobrze wiem, co czujesz ;) Moj stary, poczciwy, ukochany, bo pierwszy w życiu komp padł po dwóch miesiącach mojego pobytu we Francji. Miałam tam cale swoje dotychczasowe życie zamknięte w tysiącach zdjęć i setkach tekstów ze swojego dziennikarskiego archiwum, pamiętniki i notatki z podroży, konspekty, portfolia, cv, listy motywacyjne, prace magisterska, pliki z ulubiona muzyka. Wszystko. Płakałam jak dziecko, bo okazało się, ze raczej nawet za kosmiczna kasę, której i tak nie posiadałam, nie odzyskałabym tego. Cale szczęście, ze mój facet jako fan moich zdjęć miał ich większość na swoim komputerze ;) Wtedy uświadomiłam sobie, jakim wielkim absurdem jest nasze uzależnienie od rzeczy martwych :) Trzymam kciuki za odzyskanie cennych memoriałów i serdecznie pozdrawiam!

    Polubienie

    • Dzieki! Powiem Ci szczerze, ze nie jestem przywiazana do telefonu czy komputera samego w sobie, ale zal, ze tyle plikow moze nie udac sie odzyskac, troche sciska serce… Nad laptopem plakac nie bede, ale nad tymi wszystkimi dokumentami i zdjeciami, to i owszem… No nic, mam nauczke na przyszlosc ;)
      Super, ze Twoj chlopak „uratowal” Cie chociaz w kwestii zdjec :)

      Pozdrawiam serdecznie ze slonecznego Dijon :)

      Polubienie

  2. Od kiedy mieszkam we Francji mam już trzeci laptop, więc zdążyłam się nauczyć na swoich błędach. Za pierwszym razem była panika, ale na szczęście mąż jest informatykiem więc wszystko ogarnął. Teraz praktycznie nie mam żadnych zdjęć na laptopie, tylko na kilku pendrive ( ale to też nie jest dobry pomysł).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s